Wystawiasz fakturę za wykonane usługi lub sprzedane towary, a pieniądze niemal natychmiast wpadają na konto firmy. To nie cud, to faktoring.

Otrzymywanie z opóźnieniem pieniędzy za towar lub usługę to zmora polskich przedsiębiorców. Połowa z nich uważa, że to częsty problem utrudniający prowadzenie biznesu – wynika z najnowszego raportu BIG InfoMonitora poświęconego bezpieczeństwu prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Najgorzej jest w usługach masowych i handlu internetowym. Tam zatory płatnicze są poważnym problemem aż dla blisko 80 proc. badanych firm.
Jak firmy walczą o odzyskanie pieniędzy? Najczęściej dzwonią do dłużników (86 proc.), wysyłają listem wezwanie do zapłaty (81 proc.) lub bezpośrednio spotykają się z kontrahentem (71 proc.). Połowa przedsiębiorców kieruje sprawę do sądu (do akcji wkracza komornik), co trzecia wypowiada umowę lub korzysta z usług firmy windykacyjnej, a co piąta wpisuje dłużnika do bazy biura informacji gospodarczej. To ostatnie działanie ma go zmobilizować do uregulowania należności, ponieważ samo pojawienie się na liście dłużników może zniszczyć reputację firmy, przekreślając np. szanse na nowy kontrakt.


Bankowy bat na zatory

Innym sposobem na nierzetelnych kontrahentów jest sprzedaż należności. Tak robi 7 proc. przedsiębiorców – wynika z badania InfoMonitora. Nie wiadomo, co dokładnie się za tym kryje. Być może chodzi po prostu o sprzedaż długu np. firmie windykacyjnej, ale również o faktoring – usługę finansową oferowaną przez faktorów, czyli banki lub wyspecjalizowane firmy. Faktoring łączy kilka usług. Jego fundamentem jest przejęcie długu przez faktora w formie cesji wierzytelności. Poza tym w ramach faktoringu firmy mogą monitorować płatności i korzystać z tzw. miękkiej windykacji.
Jak działa faktoring? Załóżmy, że firma X produkuje zabawki. Jej odbiorcą są hurtownie i sklepy z takim asortymentem, wśród nich firma Y. Producent – firma X – do tej pory udzielał 30-dniowego kredytu kupieckiego, ale jego kontrahenci zaczęli ten termin przekraczać. Producent zabawek sam zaczął mieć problemy – nie wystarcza mu pieniędzy na bieżącą produkcję i przestaje płacić terminowo swoim dostawcom.

Dlatego postanowił skorzystać z faktoringu. To usługa kosztowna, ale bardziej dotkliwy niż cena usługi jest dla firmy brak płynności. Co daje firmie X faktoring? Firma X wystawia fakturę firmie Y, ale przedstawia ją jednocześnie faktorowi, czyli bankowi lub innej wyspecjalizowanej firmie. Dzięki temu firma X pieniądze z banku dostanie niemal natychmiast (również dzięki temu, że dzisiaj proces jest zautomatyzowany). Kiedy zbliża się termin płatności, firma Y przelewa pieniądze nie firmie X, ale bankowi.

To podstawowy schemat działania faktoringu, bo istnieje kilka jego wariantów. Na przykład faktoring z regresem, nazywany też niepełnym, polega na tym, że w sytuacji, gdy bank nie będzie mógł odzyskać pieniędzy od kontrahentów firmy X, bo np. zbankrutują, będzie miał prawo egzekwować je od firmy X. To dla firmy wariant bardziej ryzykowny, za to tańszy. Choć ryzyko i tak jest ograniczone. Przedsiębiorcy, którzy korzystają z faktoringu, przyznają, że gdy w rozliczeniach między kontrahentami pojawia się bank, ci solidniej regulują swoje zobowiązania. Faktoring może więc mobilizować do terminowego płacenia.

W przypadku droższego faktoringu bez regresu (pełnego) bank w całości bierze na siebie ryzyko niewypłacalności kontrahentów.

Po który wariant sięgają firmy? Eksperci mówią, że nie ma tu reguły. Jeżeli priorytetem jest płynność i cena, to lepszym rozwiązaniem jest faktoring niepełny. Jeżeli chodzi głównie o pozbycie się ryzyka, wtedy należy postawić na faktoring bez regresu.

- Biorac pod uwagę statystyki rynku, największy udział ma dziś faktoring z regresem, a zaraz za nim produkty z przejęciem ryzyka – mówi Maciej Czyż, dyrektor biura faktoringu Banku BGŻ. Dodaje, że w Polsce faktoring to przede wszystkim źródło finansowania bieżącej działalności, a dopiero w dalszej kolejności usługi dodatkowe. – Stąd popularność tego najprostszego, a zarazem najtańszego produktu – mówi Czyż.

Lek nie tylko na kryzys

Jeszcze kilkanaście lat temu faktoring uważany był za produkt na trudne czasy albo dla firm o słabej kondycji finansowej. To się zmienia. – Banki stopniowo przechodzą z finansowania otwartego w formie kredytu obrotowego na finansowanie powiązane z przepływami pieniężnymi, czyli faktoring – mówi ekspert Banku BGŻ. Dodaje, że liczba klientów korzystających z faktoringu stale rośnie, bez względu na stan gospodarki. – Są pewne branże, które zawsze ciągnęły faktoring: hutnicza, spożywcza czy odzieżowa. Generalnie tam, gdzie występują długie terminy płatności, ma zastosowanie faktoring – mówi Maciej Czyż.

Zdaniem ekspertów faktoring jest na tyle elastyczną usługą, że wiele firm wręcz rezygnuje z kredytów. – Całe szczęście, już od dobrych kilku lat odkleja się od faktoringu etykieta usługi pokrewnej windykacji. Zaleta walki z opóźnieniami w płatnościach to tylko jedna z cech faktoringu. Jestem w tym biznesie od 14 lat i z bardzo dużą satysfakcją obserwuję, że coraz więcej klientów traktuje faktoring jako podstawowe źródło finansowania. Firmy rezygnują z kredytu – mówi Paweł Kacprzak, dyrektor ds. faktoringu w Raiffeisen Polbanku.

Dlaczego? Jego zdaniem dostawcom usług nigdy nie było tak łatwo dać odbiorcy konkurencyjnych warunków płatności, a więc odroczonego nawet o 60-90 dni terminu płatności bez narażania swojej płynności.

Ile kosztuje faktoring? Podobnie jak przy innych produktach dla firm cena jest ustalana indywidualnie. Może zależeć np. od liczby innych produktów finansowych, z których korzysta firma w danym banku, lub od tego, jakie jest ryzyko transakcji. Na cenę wpływa oczywiście też rodzaj faktoringu. Produkty z ubezpieczeniem, a więc np. faktoring pełny, są z reguły droższe.

Faktoring prosto z biura

– Dekadę temu usługę oferowały głównie spółki faktoringowe. Dzisiaj zarówno bezpośrednio banki, jak i ich zależne spółki faktoringowe promują produkt, ponieważ pozwala on przez swoją konstrukcję zatrzymać klientów – mówi Maciej Czyż.

Co jeszcze się zmieniło? Patrząc z perspektywy klienta, dziesięć lat temu trudniej było znaleźć ofertę dla małych i średnich firm, a oferta dla mikroprzedsiębiorców czy start-upów dopiero się rodziła. Wówczas konkurencja też była słabsza – ze względu na mniejszą aktywność banków, co ograniczało możliwości potencjalnego faktoringowego klienta.

Od strony informatyzacji ostatnia dekada przeniosła rynek w inną rzeczywistość. Obecne systemy informatyczne stosowane przez faktorów to platformy dające klientom możliwość obsługi programu faktoringowego praktycznie bez konieczności bezpośredniego kontaktowania się z faktorem.
Komunikacja w trybie online, raportowanie, a także automatyzacja po stronie klienta procesu składania faktur, ich wykupu oraz rozliczania spłat znacząco uprościły proces i produkt.

- Jeszcze pięć lat temu na wypłatę środków za daną fakturę przez faktora czekało się dwa dni. Dziś u liderów rynku trwa to góra dwie godziny. Kiedyś, aby taką zapłatę otrzymać, należało do faktora dostarczyć kopie faktur czy dokumentów transportowych, co oczywiście było na co dzień uciążliwe. Dziś cała komunikacja odbywa się za pomocą aplikacji internetowych – mówi Paweł Kacprzak z Raiffeisen Polbanku.

Produktem, który pojawił się masowo na rynku w ostatnich latach, był faktoring odwrotny, w ramach którego faktor spłaca zobowiązania za klienta, a klient korzysta z odroczonego przez faktora terminu spłaty.

Zdaniem Macieja Czyża w najbliższych latach z faktoringu korzystać będzie coraz więcej firm. Dlaczego? – Sprzyjać temu będą fuzje banków, które ograniczą liczbę podmiotów oferujących kredyty. Kiedy zmniejszy się konkurencja na rynku kredytowym, kryteria kredytowe ulegną zaostrzeniu i firmy przyjdą do banków po faktoring.


Słowniczek

  • 
Faktoring niepełny (z regresem lub niewłaściwy) – najtańsza i najpopularniejsza forma faktoringu. W przypadku bankructwa dłużnika faktor, czyli bank lub wyspecjalizowana firma faktoringowa, ma prawo domagać się zwrotu należności od swojego klienta.
  • Faktoring pełny (bez regresu, właściwy) – ta forma faktoringu w pełni zabezpiecza firmę. Ryzyko niewypłacalności kontrahenta bierze na siebie bank, ale jest droższa.
  • Faktoring mieszany – w tym wariancie ryzykiem niewypłacalności kontrahenta firma dzieli się z bankiem. Podział ryzyka określa się w umowie.
  • Faktoring zagraniczny – wykorzystywany, gdy kontrahentem polskiej firmy jest podmiot zagraniczny, ale podobnie jak w faktoringu krajowym może mieć formę faktoringu pełnego lub niepełnego.
  • Faktoring odwrócony – to forma finansowania dostawców. Firma – klient banku – która jest odbiorcą towarów, wskazuje swoich podwykonawców. Kiedy otrzyma faktury za wykonane usługi lub towary, przekazuje je faktorowi, a ten na ich podstawie wypłaca pieniądze dostawcom. W tym wariancie faktor spłaca zobowiązania za klienta, a klient korzysta z odroczonego przez faktora terminu spłaty.

(
Gazeta Wyborcza, 30.09.2014 r.)