Rosnąca konkurencja na rynku farmaceutycznym wymusiła na producentach wydłużenie terminów płatności. Odczuła to również wrocławska Galena, która zmuszona była udzielać kredytów kupieckich nawet na cztery miesiące. Lekiem okazał się faktoring.

Wrocławska Farmaceutyczna Spółdzielnia Pracy „Galena” produkuje m.in. leki, substancje farmaceutyczne, suplementy diety. Prowadzi też badania i analizy techniczne. Obecnie zatrudnia 224 pracowników. Działa głównie na rynku krajowym, z którego pochodzi blisko 95 proc. jej obrotów. Pozostałe 5 proc. to eksport, głównie do Wietnamu, Serbii i Niemiec. Firma przygotowuje się do wejścia na rynek czeski oraz na Białoruś, Ukrainę i do Kazachstanu.



Rozmowa ze Stanisławą Madejską główną księgową firmy Galena


Maciej Bednarek: Problem zatorów płatniczych dotyka prawie wszystkie firmy i branże. Farmaceutyczna nie jest zapewne wyjątkiem?



Stanisława Madejska: Rynek farmaceutyczny jest silnie kontrolowany przez państwo zarówno jeśli chodzi o łańcuch dystrybucji, jak i marże oraz ceny. Rynek hurtowni jest bardzo mocno skonsolidowany. Właściwie 100 proc. tego rynku to trzech, czterech największych dystrybutorów w Polsce. To spółki giełdowe. Z kolei rynek apteczny jest bardzo mocno rozdrobniony. W Polsce działa 14 tys. aptek, z czego większość to własność pojedynczych prywatnych właścicieli.

Państwo określa wysokość marż hurtowych i cen detalicznych leków refundowanych. Bardzo silna konkurencja we wszystkich segmentach rynku farmaceutycznego powoduje, że marże na lekach OTC dostępnych bez recepty w 100 proc. odpłatnych nie są wysokie i nie mogą być swobodnie regulowane.

To powoduje, że w branży występują duże zatory płatnicze, a co za tym idzie – długie terminy płatności. Rozdrobnienie rynku aptecznego i bardzo kiepska kondycja finansowa większości aptek powoduje, że średnia ściągalność należności przez hurtownie to co najmniej 60-90 dni i mniej więcej taki sam termin płatności hurtownie przerzucają i wymuszają na producentach. Producent, jeśli nie może przerzucić tych terminów płatności na swoich dostawców – tu średni termin rotacji zobowiązań wynosi 30-35 dni – zmuszony jest szukać wszelkich źródeł dodatkowego finansowania, żeby zapełnić lukę w płynności finansowej.

Dlatego firma postanowiła skorzystać z faktoringu?

– Tak. Z tej usługi korzystamy od 2009 roku. Szybko rozwijający się polski rynek farmaceutyczny i rosnąca konkurencja wymusiła na firmach wydłużanie terminów płatności. Galena też to odczuła. Żeby uniknąć problemów z zatorami płatniczymi, zaczęliśmy szukać na rynku finansowym odpowiedniego rozwiązania.
Galena jest firmą utrzymującą stałą współpracę z odbiorcami, prowadzi sprzedaż z odroczoną płatnością nawet do 120 dni, jest firmą stale się rozwijającą i prowadzącą liczne inwestycje. Wszystko to wymagało dużego zapotrzebowania na elastyczne finansowanie.

MB: Z jakiego rodzaju faktoringu firma korzysta?

– Początkowo był to faktoring niepełny, który finansował należności zaliczkowo w 85 proc. Dzisiaj korzystamy z faktoringu pełnego bez regresu, który finansuje 100 proc. należności od odbiorców. Przy faktoringu pełnym uzyskujemy natychmiastowe finansowanie, dzięki czemu możemy spłacać swoje zobowiązania, planować zarządzanie finansami, minimalizować ryzyko ściągnięcia należności czy zabezpieczyć realizowane inwestycje.

Plusem tego rodzaju finansowania należności jest nie tylko jego stosunkowo łatwa dostępność. Na przykład faktoring pełny jest zobowiązaniem pozabilansowym i nie jest widoczny w bilansie, co polepsza wskaźniki finansowe, płynność finansową oraz wiarygodność, m.in. wobec banków. Pozwala szybko odzyskać gotówkę. Naszym odbiorcom możemy zaoferować lepsze warunki płatności, a to owocuje większym zaufaniem i wzrostem obrotów.

MB: Ale faktoring kosztuje…

– Jest droższy od kredytu, ale za to łatwiej dostępny, choć trudno jednoznacznie porównać ten produkt z innymi rodzajami finansowania. W zależności od faktora, rodzaju faktoringu, oferowanych dodatkowych usług, rodzaju posiadanych należności i przeniesieniu ryzyka różnica w kosztach może być znacząca.

Widać gołym okiem, że rynek faktoringowy w Polsce bardzo szybko rośnie, a więc instytucje świadczące te usługi oferują przedsiębiorcom coraz korzystniejsze warunki. Od pewnego czasu sami tego doświadczamy. Dostajemy bardzo dużo ofert z różnych firm. Przez kilka miesięcy analizowaliśmy proponowane warunki i sporo zaoszczędziliśmy, zmieniając faktora.

(Gazeta Wyborcza, 30.09.2014 r.)